Pamiętacie jeszcze tę swobodną, dziecięcą radość na widok tęczy? Prawdę mówiąc nie opuściła mnie nigdy. Tęcza cieszy mnie nadal tak samo. W miarę, jak dowiedziałam się, że to nie magiczny most jednorożców ani łuna z różdżki małej wróżki, zaczynała mnie jedynie bardziej intrygować. Nigdy rozczarowywać.
Continue Reading „Tęczowy dzień”