Słowo domowo 0 comments on Nie usiedzę

Nie usiedzę

Jest trochę tak, że mnie nosi. Dlatego też często nie mam chwili, aby przysiąść i dłużej zastanowić się nad tekstem na tego bloga. Pomysłów jest mnóstwo, z ubraniem w słowa gorzej. Ciągle jest coś do zrobienia. Jak nie oporządzanie dziecka, sprzątanie czy obiad, to spacer z psem, zakupy, wypad na miasto, poszukiwanie ciekawych wydarzeń czy zajęć na które mogę wybrać się z dzieckiem lub w czasie, w którym młody jest w żłobku.

Chciałabym podjąć próbę, aby skumulować tę energię w jednym miejscu.
Continue Reading „Nie usiedzę”

Słowo obserwacji 0 comments on Jak śliwka w kompot

Jak śliwka w kompot

Czytałam kiedyś w jakimś horoskopie albo imienniku – nie pamiętam już dokładnie – że mam skłonności do popadania w nałogi. Generalnie, że mają je osoby o moim imieniu lub/i urodzone wtedy, kiedy ja. W gruncie rzeczy nie wydaje mi się, żebym łatwo popadała w jakikolwiek nałóg. Nie paliłam nigdy niczego, nie piłam na umór ani nie brałam żadnych ‚specjalnych’ środków. Ale przyszedł i na mnie czas.

Continue Reading „Jak śliwka w kompot”