Przed nami pierwsze prawdziwie rodzinne wakacje. Czy tak da się wypocząć? Sprawdzam w praktyce. Pojawia się kilka znaków zapytania. Continue Reading „Wypocząć na nowo”
Autor: Agnieszka
Grill, lunch, obiad czy kolacja?
Angielskiego zaczęłam się uczyć w zerówce w wieku 6 lat. Po 2 latach studiów dziennikarskich wpadło mi do głowy pójść na filologię angielską. Nie, żebym marzyła o zostaniu lektorem czy nauczycielem, ani czuła do tego powołanie. Po prostu uznałam, że ktoś mnie w końcu powinien do porządku tego języka nauczyć. No i teraz sobie radzę. Continue Reading „Grill, lunch, obiad czy kolacja?”
Zielony nie ulubiony
Mam wstręt do zieleni. Zaraziłam się nim po okresie wynajmu mieszkania. Wszystkie ściany w wynajmowanych kawalerkach były jasnozielone. Nie opłacało się tego zmieniać, trzeba było jakoś przetrwać. Po zakupie mieszkania obiecałam sobie, że już żadna ściana zielona nie będzie.
Continue Reading „Zielony nie ulubiony”
Tam, gdzie wiele się zaczęło
Zakopane ma w moim sercu swoje miejsce. To tutaj zaczęłam stawiać pierwsze kroki w stronę zdrowia, mając zaledwie 4 lata. W szpitalu na Balzera spędziłam kawał dzieciństwa, a widok na Nosal i Giewont wryły się w moją głowę tak głęboko, że zapragnęłam poznać góry osobiście.
Torebka i w drogę
Dokładnie wiem, kiedy nauczyłam się podróżować. To znaczy, bakcyla ciekawości i chęci poznania świata zaszczepili we mnie rodzice, ale żeby zacząć podróżować trzeba zebrać w sobie swoją własną odwagę, a nie tylko podążać za czyimiś wakacyjnymi planami. Ja zrobiłam to w Niemczech. Continue Reading „Torebka i w drogę”
Małe dzieci nie śpią
Mam na to w domu żywy dowód. Jak to mówią, Bóg/ natura/ niedopilnowane zabezpieczenie obdarza nas dzieckiem. Słodkim, małym, uroczym bobaskiem. Ale ktoś do tego bobaska po drodze dodaje pieprzu z solą.
Tęczowy dzień
Pamiętacie jeszcze tę swobodną, dziecięcą radość na widok tęczy? Prawdę mówiąc nie opuściła mnie nigdy. Tęcza cieszy mnie nadal tak samo. W miarę, jak dowiedziałam się, że to nie magiczny most jednorożców ani łuna z różdżki małej wróżki, zaczynała mnie jedynie bardziej intrygować. Nigdy rozczarowywać.
Continue Reading „Tęczowy dzień”
Jestem niezłą katoliczką
Facebook zaoferował mi właśnie test. A właściwie to Dziennik Zachodni za pośrednictwem Facebooka – Czy jesteś dobrym katolikiem? No skusiłam się i sprawdziłam. Bo chciałam zobaczyć, jak dziennik regionalny zamierza ocenić mój katolicki stopień zaawansowania.
Continue Reading „Jestem niezłą katoliczką”
Nie usiedzę
Jest trochę tak, że mnie nosi. Dlatego też często nie mam chwili, aby przysiąść i dłużej zastanowić się nad tekstem na tego bloga. Pomysłów jest mnóstwo, z ubraniem w słowa gorzej. Ciągle jest coś do zrobienia. Jak nie oporządzanie dziecka, sprzątanie czy obiad, to spacer z psem, zakupy, wypad na miasto, poszukiwanie ciekawych wydarzeń czy zajęć na które mogę wybrać się z dzieckiem lub w czasie, w którym młody jest w żłobku.
Chciałabym podjąć próbę, aby skumulować tę energię w jednym miejscu.
Continue Reading „Nie usiedzę”
Pod nowoczesnym zajączkiem
Nadchodzą święta. Chociaż Wielkanoc nie jest obchodzona z taką komercyjną pompą jak Boże Narodzenie, to jednak od pewnego czasu na ulicy, w sklepowych witrynach, na okolicznościowych jarmarkach pełno jest zajączków, jajek i baranków. Raczej dokładnie w tej kolejności.