Słowo domowo 0 comments on Nie usiedzę

Nie usiedzę

Jest trochę tak, że mnie nosi. Dlatego też często nie mam chwili, aby przysiąść i dłużej zastanowić się nad tekstem na tego bloga. Pomysłów jest mnóstwo, z ubraniem w słowa gorzej. Ciągle jest coś do zrobienia. Jak nie oporządzanie dziecka, sprzątanie czy obiad, to spacer z psem, zakupy, wypad na miasto, poszukiwanie ciekawych wydarzeń czy zajęć na które mogę wybrać się z dzieckiem lub w czasie, w którym młody jest w żłobku.

Chciałabym podjąć próbę, aby skumulować tę energię w jednym miejscu.
Continue Reading „Nie usiedzę”

Słowo domowo 0 comments on Skorzystaj z urlopu

Skorzystaj z urlopu

Taki wesoły obrazek podrzuciła mi w 8 miesiącu ciąży teściowa.

Wam też już mówili, że urlop macierzyński to żaden urlop? Urobisz się po łokcie i utkniesz na dobre w pieluchach, praniu, sprzątaniu itd, itp…. No nie brzmi optymistycznie i nie wygląda dobrze. Szczególnie na początku macierzyństwa wielu z nas przeszło przez myśl: ” w co ja się wpakowałam? Na co mi to było?”. Prócz walki o powrót do pełni sił przychodzi nam nauczyć się karmić piersią lub butelką, odkryć podkłady cierpliwości iście anielskiej i na nowo poukładać sobie życie.
Continue Reading „Skorzystaj z urlopu”

Słowo domowo 0 comments on Okresowa pani domu

Okresowa pani domu

Czy Wam też jesień kojarzy się z porządkami? U mnie na wiosnę i latem mieszkanie służy bardziej jako miejsce do przekąszenia czegoś i noclegu. Dopiero jesień i zima to okres, w którym jestem bardziej zamknięta w swoich 4 kątach i zaczynam zauważać niedoróbki.

Kurz na meblach przeszkadza częściej niż raz w tygodniu. Paprochy na ziemi jakoś szybciej rzucają się w oczy.
Continue Reading „Okresowa pani domu”

Słowo domowo, Słowo obserwacji 0 comments on Po prostu karm!

Po prostu karm!

Jak już wspominałam wcześniej, nie przygotowywałam się specjalnie do macierzyństwa. Ot, wspólna decyzja o tym, że pora na dziecko zapadła i dość szybko udało się plan zrealizować. Tak samo łatwe, proste i oczywiste wydawało mi się karmienie piersią.

Kiedy jednak poszłam na szkołę rodzenia po raz pierwszy usłyszałam, że jest to jakiś kłopot. Czy może raczej – kwestia do dyskusji. Continue Reading „Po prostu karm!”

Słowo domowo 0 comments on Fasola czasem rośnie zimą

Fasola czasem rośnie zimą

Październik to wprawdzie jeszcze nie zima, ale już jak najbardziej jej zapowiedź. I każdy ogrodnik powie, że to nie pora na wysiewanie fasoli. Ale ja nie chadzam w ogrodniczkach po przydomowej działeczce i nie kopię w ziemi. Pojawienie się mojej fasolki, właśnie tą szarą porą, wspominam z rozczuleniem.

Chociaż nie, moment, chyba jednak rzeczywistość nie spotkała się z wyobrażeniem o tej, tak szczególnej, chwili. Continue Reading „Fasola czasem rośnie zimą”

Słowo domowo 0 comments on Pisanie potrzebne do życia

Pisanie potrzebne do życia

Pisanie to takie hobby.

Od jakiegoś czasu brakuje mi go. W czasach szkoły i studiów było nieodłączną częścią codzienności. 10 lat temu prowadziłam nawet bloga. Od ukończenia studiów pisanie czegokolwiek, w sensie tworzenia ciekawych tekstów, artykułów lub opowiadań, odeszło w zapomnienie. Blog z czasów studiów stał się zamkniętą całością, elementem CV.
Continue Reading „Pisanie potrzebne do życia”