Taki wesoły obrazek podrzuciła mi w 8 miesiącu ciąży teściowa.
Wam też już mówili, że urlop macierzyński to żaden urlop? Urobisz się po łokcie i utkniesz na dobre w pieluchach, praniu, sprzątaniu itd, itp…. No nie brzmi optymistycznie i nie wygląda dobrze. Szczególnie na początku macierzyństwa wielu z nas przeszło przez myśl: ” w co ja się wpakowałam? Na co mi to było?”. Prócz walki o powrót do pełni sił przychodzi nam nauczyć się karmić piersią lub butelką, odkryć podkłady cierpliwości iście anielskiej i na nowo poukładać sobie życie.
Prawda, że już nic nigdy nie będzie takie samo.
Nieprawda, że urlop macierzyński nie może być chociaż trochę urlopem. Nawet (a może tym bardziej) gdy zmagasz się ze wszystkim całkiem sama.
Będąc mamą od ponad 4 miesięcy mogę już powiedzieć, że początki nie są łatwe. Ale i dalej wcale prościej nie będzie. Mój sąsiad lubi mnie pocieszać zdaniem „najgorsze jest pierwsze 18 lat”. Wesołek.
Chyba jak każda kobieta na takim etapie jestem już nieco zmęczona przerzucaniem ton pieluszek, gotowaniem obiadów, praniem obsranych ubranek i spacerowaniem w kółko ciągle tymi samymi trasami. Dodatkowo aura za oknem nie nakręca mnie energetycznie.
Kiedy minął etap wstępny, nauczyłam się zamieniać pieluchy z niemal zamkniętymi oczami i wyrobiłam sobie niezbędne, regularnie powtarzane nawyki, pewnego wieczoru pomyślałam sobie: hola, przecież jestem na urlopie. W tym roku nie wyjadę na Majorkę smażyć się godzinami na plaży, nie zwiedzę kolejnej stolicy europejskiej ani nie przejdę przez Czerwone Wierchy. Ale to nie znaczy, że nie należy mi się odrobina odpoczynku.
Jak może urlopować się młoda mama? Polecam kilka metod:
– wykop z czeluści szafy książki, które dawno już chciałaś przeczytać, bądź zrób listę takich na przyszłość. Zakup je lub wypożycz przez internet i wykorzystuj chwile drzemek Twojego maleństwa na relaks. Tylko i wyłącznie na relaks. Tak więc zabierz książkę ze sobą na spacer do parku, dopadnij ją na kanapie przy kubku ciepłej herbaty lub gorącej czekolady.
– nie bój się wycieczek. Na początek dobre będą jednodniowe wypady, podczas których zwiedzisz
pobliskie atrakcje. Jeśli nie masz samochodu, spróbuj poznać lepiej miejskie atrakcje, na które dotąd nigdy nie miałaś czasu, ciągle ganiając za obowiązkami. Jeśli go masz – wyskocz w góry lub nad jezioro, morze – zależy gdzie masz bliżej. Pospaceruj z wózkiem po wybrzeżu lub głównym deptakiem Wisły. Daj sobie szansę na oderwanie od szarej rzeczywistości. Na początek na dzień, potem na weekend, aż będziecie w stanie wyjechać nawet na tydzień.
– nie skazuj się na bezmyślne gapienie w telewizor, nie jesteś skazana na programy w stylu Dlaczego ja? Obejrzyj ulubione seriale, szczególnie takie które przegapiłaś dużo wcześniej. Poszukaj też takich filmów. Jest wiele wypożyczalni online, jeśli Twoje maleństwo jest bardzo kłopotliwe i ciężko z nim wychodzić, skorzystaj z nich i nadrób braki kinematograficzne.
– od czasu do czasu zrób sobie przerwę od gotowania, wyskocz do restauracji lub kawiarni. Zaproś koleżankę, męża, mamę.
– potrzebujesz czasu tylko dla siebie. Minimum raz w tygodniu. Zapisz się na gimnastykę dla mam lub urządź sobie sesję w domu korzystając z filmików na YouTube. Wyskocz na zakupy po nowy ciuszek, buty, torebkę. Idź do fryzjera, zajrzyj do spa lub osiedlowego klubu na spotkanie filatelistów. Nie zapominaj o rozwijaniu swoich pasji i konieczności regeneracji i pozwól sobie na czas TYLKO dla Ciebie. Regularnie.
– zajęcia z maluszkami to też dobre źródło odpoczynku i metoda na rozwijanie znajomości. Na szkole rodzenia poznałam kilka osób, z którymi mam kontakt do dziś. Obecnie chodzę z maluszkiem na basen i zajęcia muzyczne. Spotykam tam inne mamy, możemy plotkować o dzieciach, mężach, zakupach i wielu innych. To odpręża, a dzieci wyczerpane po zajęciach ucinają sobie zbawienne dla naszych uszu drzemki. Rozejrzyj się po swojej okolicy, może też ktoś prowadzi takie miejsce z zajęciami dla maluchów lub do spotkań mam z maleństwami?
Zrób wszystko, aby czas Twojego macierzyńskiego nie kojarzył się wyłącznie z obowiązkiem, zmęczeniem, znudzeniem i monotonią. Jeśli Twój dzidziuś jest zdrowy, rozwija się prawidłowo, nie bój się wychodzić z nim do ludzi, jednocześnie nie zapominając o swoich pasjach, zainteresowaniach i potrzebach. Jeśli wymaga szczególnego traktowania i wzmożonej uwagi pozwól sobie na zajęcia w domu, ale nigdy nie zapominaj o sobie.
Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko i cała rodzinka. I w dodatku w żadnym innym wypadku nie dostaniesz tak długiego urlopu 😉