Słowo domowo 0 comments on Fasola czasem rośnie zimą

Fasola czasem rośnie zimą

Październik to wprawdzie jeszcze nie zima, ale już jak najbardziej jej zapowiedź. I każdy ogrodnik powie, że to nie pora na wysiewanie fasoli. Ale ja nie chadzam w ogrodniczkach po przydomowej działeczce i nie kopię w ziemi. Pojawienie się mojej fasolki, właśnie tą szarą porą, wspominam z rozczuleniem.

Chociaż nie, moment, chyba jednak rzeczywistość nie spotkała się z wyobrażeniem o tej, tak szczególnej, chwili. Continue Reading „Fasola czasem rośnie zimą”

Słowo obserwacji 0 comments on Szczepionkowy chaos

Szczepionkowy chaos

Już bardzo niedługo będę mamą. Od kilku lat dużo czytam na temat ruchów antyszczepionkowych i krew mnie zalewa.

Ludzkość zawsze lubiała teorie spiskowe. Ale czy ktoś w tym wszystkim zastanowił się nad tym, że rzeczone choroby naprawdę przestały zagrażać społeczeństwu? Czy nikt nie widzi, że porzucenie szczepień grozi epidemiami? To powrót do średniowiecza.
Continue Reading „Szczepionkowy chaos”

Słowo obserwacji 0 comments on Ewolucja znajomości

Ewolucja znajomości

Czy zawsze, kiedy dorastamy, jesteśmy skazani na stopniowe tracenie znajomości? Pamiętam ze studiów pewną teorię naukową, wg. której człowiek nie jest w stanie utrzymać więcej niż 150 znajomości jednocześnie. Jednak, jak wiadomo, znajomości mogą przybierać różne formy – od kolegów ze szkoły, podwórka, studiów i pracy, przez przelotne sojusze i przyjaźnie po te długotrwałe, na lata. Jedna drugiej nie równa.
Continue Reading „Ewolucja znajomości”

Słowo domowo 0 comments on Pisanie potrzebne do życia

Pisanie potrzebne do życia

Pisanie to takie hobby.

Od jakiegoś czasu brakuje mi go. W czasach szkoły i studiów było nieodłączną częścią codzienności. 10 lat temu prowadziłam nawet bloga. Od ukończenia studiów pisanie czegokolwiek, w sensie tworzenia ciekawych tekstów, artykułów lub opowiadań, odeszło w zapomnienie. Blog z czasów studiów stał się zamkniętą całością, elementem CV.
Continue Reading „Pisanie potrzebne do życia”