Słońce nas usmażyło. Gdzie się nie rozejrzymy, ziemia sucha i spękana, zieleń podsuszona. Ulice śródmieścia w godzinach południowych i popołudniowych pustawe, wyludnione. Szacunki mówią, że tego typu pogoda zabije tysiące osób na przestrzeni kilku następnych lat. Strach patrzeć w przyszłość.
Pamiętam jak dziś, kiedy w ostatnich latach szkoły podstawowej (wtedy było to 6 klas) szłam gorącym latem z koleżanką na kąpielisko miejskie. Narzekałyśmy na upał dochodzący 30 stopni, rozmawiając też o prognozach synoptyków. Np. o tym, że zimą przestanie u nas padać śnieg. Wtedy ta rozmowa wydawała mi się trochę jak z filmu si-fi i sądziłam, że jakoś to będzie. Teraz widzę, ile się spełnia i boję się spytać o jutro.
Z Europy południowej dochodzą wieści, że słupek termometru przekroczył 50 stopni Celsjusza. Straszne wieści jak na naszą strefę klimatyczną. Naukowcy twierdzą, że nigdy nie było tak gorąco na całej planecie, jak jest teraz. Już co do tego, dlaczego tak jest, nie są już zgodni.
Najbardziej popularne teorie dotyczą emisji dwutlenku węgla, rozwoju przemysłu, automatyzacji życia codziennego. Inne przypominają, że Ziemia radzi sobie z własnymi zasobami i gdybyśmy nie wycinali masowo lasów, nie zanieczyszczali wód i nie zabijali kolejnych gatunków zwierząt i z naszym przemysłem by sobie poradziła. To niestety nie idzie w parze. Istnieją też teorie, że Ziemia posiada własny cykl ogrzewania i oziębiania powierzchni i czego byśmy na niej nie robili, bylibyśmy dziś w tym samym miejscu.
Nie wiem, gdzie leży prawda. I chyba naukowcy też do końca tego nie wiedzą. Wiem jedno – przed takim upałem należy się kryć. Ktoś opowiedział mi niedawno o rozmowie z pewną Murzynką, która dziwiła się, dlaczego ludzie w Europie tak chętnie wystawiają się na słońce. W Afryce wszyscy robią wszystko, aby się przed nim osłonić i ukryć. Pomimo że pigmentacja ich skóry powinna pomagać znosić upały, oni nie leżą plackiem pod południowym słońcem.
Powinniśmy uczyć się od ludzi, którzy obyci są z takimi warunkami pogodowymi. W Europie to nowość, do której jednak czas zacząć się przyzwyczajać. Im szybciej, tym zdrowiej. Wyludnione ulice są jakimś znakiem, że być może idziemy ku zdrowszemu trybowi życia.
W taki upał życzę Wam dużo chłodnej wody, działającej klimatyzacji i nie za dużo obowiązków do wypełnienia. Byle do jutra…